„Wyobraźcie sobie wypadek na skrzyżowaniu. Jeśli dojdzie do stłuczki, może ona być spowodowana ruchem nadjeżdżającym z dowolnej strony, a czasem ze wszystkich naraz. Jeśli czarna kobieta dozna uszczerbku na tym skrzyżowaniu, może to wynikać zarówno z faktu, że jest kobietą, jak i z faktu, że jest czarna. Ale prawo często traktuje to tak, jakby wypadek musiał wydarzyć się tylko na jednej z tych dróg”.
— Kimberlé Crenshaw
Powyższa metafora dyskryminacji krzyżowej, nazywanej także intersekcjonalną, dobrze pokazuje, jak wielowymiarowe może być to doświadczenie. Próby opisywania go wyłącznie przez jedną „soczewkę” — na przykład tylko z perspektywy płci — spłycają i zniekształcają obraz. Pomijają bowiem inne ważne czynniki, takie jak kolor skóry, status społeczny czy niepełnosprawność, które współtworzą rzeczywistość danej osoby i wpływają na jej życie.
W ruchu praw kobiet od dawna toczy się dyskusja o tym, na czyją rzecz tak naprawdę działamy? Czy, mówiąc o prawach kobiet, rzeczywiście uwzględniamy wszystkie kobiety, czy tylko te, które mają wyższe wykształcenie, mieszkają w mieście, mają polskie obywatelstwo i są cispłciowe?*
Kobieta z wyższym wykształceniem i stabilną pracą będzie przecież miała inne możliwości niż kobieta z doświadczeniem migracji, pracująca w niskopłatnej pracy, często bez umowy. Obie są kobietami, ale ich pozycje społeczne – i ryzyko nierównego traktowania – są bardzo odmienne.
* Cispłciowa osoba – to osoba, której tożsamość płciowa jest zgodna z płcią przypisaną jej przy narodzinach (na podstawie budowy ciała) – na przykład osoba, której przy urodzeniu przypisano płeć żeńską i która identyfikuje się jako kobieta.
Jak żyje się kobietom w UE?
Przyjrzyjmy się, jak wyglądają statystyki dotyczące sytuacji kobiet w Europie. Wyniki badań jasno pokazują, że kobiety jako grupa wciąż doświadczają wielu nierówności.
Równa płaca?
Według najnowszych danych Eurostatu, w 2023 roku średnie zarobki kobiet były o około 12% niższe niż zarobki mężczyzn w krajach Unii Europejskiej (tzw. gender pay gap – różnica w średnich zarobkach brutto za godzinę pracy).
Powyższe dane pokazują ogólne trendy, które są dość uniwersalne i występują we wszystkich krajach. Nie pokazują one jednak pełnego obrazu rzeczywistości. Skala, charakter i specyfika dyskryminacji wobec kobiet różnią się w zależności od tego, czy mieszkają na wsi, czy w mieście, jakie mają wykształcenie, poziom sprawności, jakiego są wyznania, czy są migrantkami, jaki mają kolor skóry, czy posiadają dzieci czy też w jakim są wieku.
Dlatego właśnie perspektywa intersekcjonalna jest tak ważna. Pozwala bowiem zobaczyć nie tylko obraz z lotu ptaka, ale również spojrzeć na codzienne doświadczenia i trudności, różnych grup kobiet.
„Feminizm nie dotyczy tylko równości płci. Musi uwzględniać rasizm, klasę społeczną i inne formy nierówności, bo one wzajemnie się przenikają”.
— Angela Davis
Zobaczmy zatem, jakich trudności doświadczają kobiety z różnych grup i jak wpływa to na ich codzienne życia.
Kobiety z niepełnosprawnościami
Statystyki badań europejskich pokazują, że kobiety z niepełnosprawnościami rzadziej pracują zawodowo niż mężczyźni bez niepełnosprawności, ale także rzadziej niż mężczyźni z niepełnosprawnościami – zobacz źródło. Ta grupa kobiet jest też bardziej zagrożona ubóstwem i wykluczeniem społecznym (29,7%), zarówno w porównaniu do mężczyzn pełnosprawnych (18%) jak i z niepełnosprawnościami (27,9%) – zobacz źródło.
Te dane pokazują, że bycie kobietą i jednocześnie osobą z niepełnosprawnością zwiększa ryzyko nierównego traktowania.
”Przychodzi baba do lekarza”
Zwiększone ryzyko dyskryminacji to nie wszystko. Specyfika doświadczeń dyskryminacji krzyżowej może być zupełnie odmienna i wyjątkowa właśnie z powodu współwystępowania dwu lub więcej przesłanek dyskryminacyjnych. Aby zobrazować to zjawisko, przyjrzyjmy się sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami w kontaktach z lekarzami ginekologami.
Badania* wskazują, że dostępność usług ginekologicznych nie ogranicza się tylko do kwestii związanych z dostępnością architektoniczną samego gabinetu. Bariery te mają dużo szerszy charakter i dotyczą: świadomości, problemów organizacyjno-proceduralnych, a także związanych z komunikacją i dostępem do informacji.
Przeczytaj kilka relacji, kobiet z niepełnosprawnościami na temat wizyty w gabinecie ginekologicznym.
“Usłyszałam kiedyś od pana, który twierdził, że jest lekarzem: „Po co w ogóle szuka pani gabinetu? Przecież niepełnosprawne tego nie robią!”. Powiedział, że może lepiej by było, gdybym zajęła się szukaniem sobie turnusu rehabilitacyjnego, a nie lekarza tej specjalizacji.”*
“Lekarz kiedyś powiedział: a co tam pani może być, nie rodzi pani, nie ma chłopaka.”*
“- Kiedyś powiedziałam, że chciałabym takie tabletki, żeby nie było dziecka, to mnie przegonił, powiedział, że mam przyjść z mamą.
– Kiedy to było?
– Miałam wtedy ze 30 lat.”*
Infantylizowanie, traktowanie jak osoby niemające potrzeb seksualnych czy też odbieranie prawa do decydowania o sobie, to niestety częste doświadczenia kobiet z niepełnosprawnościami w gabinetach ginekologicznych. Nie jest to wyłącznie przejaw dyskryminacji ze względu na płeć ani tylko ze względu na niepełnosprawność. Ta specyfika ujawnia się dopiero w ich połączeniu.
„Przychodzi baba do lekarza” – tytuł projektu Fundacji Kulawa Warszawa, której misją jest tworzenie przestrzeni dostępnej dla wszystkich oraz zmiana postrzegania osób z niepełnosprawnościami.
Kiedy migracja spotyka się z płcią
Kolejnym przykładem tego, jak krzyżowanie się różnych form dyskryminacji wpływa na doświadczenia kobiet, jest sytuacja migrantek pracujących w niskopłatnych sektorach, takich jak opieka czy sprzątanie. Badania* pokazują, że to właśnie migrantki najczęściej pracują bez umów, mają ograniczony dostęp do ochrony prawnej i rzadziej zgłaszają nadużycia, obawiając się utraty pracy lub problemów związanych ze statusem pobytowym. Ich sytuacja nie wynika wyłącznie z faktu bycia kobietami ani tylko z doświadczenia migracji, lecz z połączenia obu tych czynników z niskim statusem ekonomicznym.
Płeć + wiek = „dyskryminacja kanapkowa”
Na przykładzie kobiet w wieku 50–65 lat szczególnie wyraźnie widać, jak nakładają się na siebie różne formy nierówności. To okres, w którym wiele z nich odgrywa podwójną rolę opiekuńczą: pomagają starzejącym się rodzicom, a jednocześnie wspierają dorosłe dzieci i opiekują się wnukami.
Ta sytuacja niekorzystnie pozycjonuje kobiety na rynku pracy. Pracodawcy postrzegają kobiety w tym wieku jako osoby „mniej dyspozycyjne” (ze względu na obowiązki opiekuńcze stereotypowo przypisane kobietom) oraz „mało perspektywiczne” (ze względu na wiek). Tymczasem mężczyzna w tym samym wieku rzadziej spotyka się z założeniem, że opieka ograniczy jego efektywność, a młodsze kobiety nie zawsze mają jeszcze tak intensywne obowiązki rodzinne.
Jakie są skutki dyskryminacji kanapkowej?
- Bariery awansu: Aż 59% pracujących matek-opiekunek z tego pokolenia uważa, że obowiązki opiekuńcze zahamowały ich karierę, a 40% czuje się, że jest poddawana ostracyzmowi, lub negatywnej ocenie w pracy z powodu konieczności opieki nad bliskimi.
- Strach przed ujawnieniem: Blisko 40% kobiet boi się rozmawiać z osobą przełożoną o swoich trudnościach wynikających z ról opiekuńczych, obawiając się bycia postrzeganymi jako „mniej zaangażowane” lub „mało perspektywiczne”.
- Luka płacowa pogłębia się wraz z wiekiem, osiągając najwyższe wartości właśnie w podgrupie 40–60 lat, gdzie obowiązki opiekuńcze są największe.
- Stres emocjonalny: 83% opiekunek z pokolenia sandwich doświadcza silnego stresu emocjonalnego, a 69% obawia się długoterminowego wpływu tej sytuacji na własne zdrowie psychiczne i fizyczne.
- Wypalenie: Ze względu na nakładające się role (pracownica, córka, babcia), kobiety te są grupą najbardziej narażoną na tzw. wypalenie opiekuńcze, co często prowadzi do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, co z kolei skutkuje niższymi